niedziela, 22 listopada 2015

Dzianinowe sukieneczki

To był pracowity weekend pod kontem szycia. Udało mi się uszyć dwie sukieneczki, spodenki dla niemowlaka i skajowa spódnicę dla siebie.

Sukienki są uszyte z grubszej dzianinki, idealnie nadają się na jesień i nadchodzącą zimę.
Uszyłam tez paski zapinane na napy, wiec sukienki mogą być noszone z paskami lub bez.


 Spodenki uszyte zostały z milutkiego weluru do kompletu będzie jeszcze bluza.
W niedługim czasie pojawią kolejne wersje dzianinowych sukieneczek :)

wtorek, 3 listopada 2015

Jesienny komplecik

Niecałe 3 miesiące temu urodził się syn koleżanki, dzisiaj byliśmy u niego w odwiedzinach i z tej okazji uszyłam dla niego komplecik: kurteczka, czapeczka i chustka. Wszystkie elementy kompletu są dwustronne. Z jednej strony jest polar z drugiej dresówka. Dla ozdoby wycięłam dinozaury, które przyszyłam do kurteczki. Kurtka jest zapinana na napy.





niedziela, 18 października 2015

Biała sukienka dla malej damy


To była pracowita sobota, ale tez bardzo udana. Pierwszy raz od wielu miesięcy udało mi się dotrzeć na spotkanie grupy Sląskie Szyje, które odbyło się w Dąbrowie Górniczej.

Na spotkaniu jedne dziewczyny szyły rożne rzeczy, od spodni, przez bluzeczki po płaszcz a ja postanowiłam uszyć sukienkę dla mojej córki. Koniecznie musiała być biała. Wymyśliłam, ze uszyje ja z białej satyny i tiulu brokatowego. Spódniczka powstała z koła a na to dodany został tiul. Z tylu wszyłam czarny ozdobny zamek. Dekolt wykończyłam ozdobna tasiemka a w pasie przyszyłam ozdobny pasek z koronki. Córce się podoba ja tez jestem zadowolona. Dziękuję dziewczyny za pomoc i wsparcie i chwale się efektem końcowym.






niedziela, 4 października 2015

Miętowy płaszczyk dla mamy i komplet czapka plus komin dla córki :)

Plaszczyk dla mamy, czyli dla mnie, powstał już jakiś czas temu, ale nie miałam czasu by go sfotografować. Dzisiaj się udało dzięki wyjściu na niedzielny rodzinny spacerek.
Zdjęcia robiła moja córka, wiec są lekko rozmazane, ale myślę ze nic nie szkodzi:)
Jest to mój pierwszy płaszczyk w wydaniu dla dorosłych a drugi po dziecięcym, nie jest idealny, ale jest :)
Plaszczyk powstał z dzianiny typu nurek, ma duże kieszenie i jest zapinany na napy.


























W zasadzie, nie miałam zamiaru fotografować siebie a chciałam sfotografować moja córkę, w nowym komplecie, czapkowo-kominowym, który w niedzielny poranek udało mi się dla niej uszyć :)
Dziecię jednak chciało zrobić tez zdjęcia mamusi wiec voala, mamy uwieczniona i moja osobę w płaszczyku oversize.

Czapeczka i komin dla Dorotki powstał z dzianin dresowych.





Komplet dwustonny komin + czapa w gwiazdki

Tym razem uszyłam komplecik dla mojej córki. Zamówiła sobie komplet w kolorze niebieskim, więc taki tez materiał wybrałam, plus dosalam szara dresówke w czarne gwiazdki. Myślę, ze komplet nadaje się równie dobrze dla chłopaka :)



niedziela, 30 sierpnia 2015

Kocyk - kołderka z Minky

Od jakiegoś czasu kocyki i kołderki z minky cieszą się dość dużą popularnością wśród rodziców małych i ciut starszych pociech. W sumie nie dziwie sie dlaczego:) Minky jest puszyste, mięciutkie a bąbelkowa faktura dodaje uroku całości.
Dla malej Kiry powstał właśnie taka kołderka. Z jednej strony czerwony materiał minky z drugiej, wybrana przez jej mamusie bawełna w słoniki. Kołderka jest ocieplona antyalergicznym wypełnieniem silikonowym o grubości 1cm. Wymiary kołderki to 135x100cm, wiec spokojnie  wystarczy na parę lat.






poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze koty za płoty uszyłam w końcu pierwszy płaszcz. Na razie wersja dość prosta bez kołnierza ale od czegoś trzeba było zacząć by się nie zrazić :) Na pierwszy ogień poszedł płaszczyk dla Dorotki, szyty z wykroju Burdy 1/2013 nr 612.

Plaszczyk uszyłam z neoprenu, ze względu na grubość i sztywność tkaniny  nie dodawałam podszewki, nie chciałam zostawiać surowych wykończeń więc zdecydowałam się przeszyć wszystko ściegiem muszelkowym.

Oczywiście nie obyło się bez prucia, wybrałam wykrój na wzrost 116, bo taki rozmiar aktualnie nosi moja córka, niestety po uszyciu płaszczyka okazało się, że jest on sporo za duży, generalnie mogłabym do niego włożyć pól kolejnej Dorotki:)

Najpierw myślałam, ze zostawię to tak jak jest i płaszczyk poczeka do września, ale potem jakoś żal mi się zrobiło, że płaszczyk miałby leżeć w szafie i sprułam wszystko, Tym razem miałam już dziecko pod ręka i Doti musiała przymierzać po kolei części :)

A teraz slow kilka o samym materiale. Szyje się z niego bardzo dobrze, jest miły w dotyku, lekki i dwustronny, ale ma jeden wielki minus, strasznie się zaciąga...